Siatkarki Tomasovii wygraną z Solna Wieliczka wróciły na zwycięską ścieżkę.

W sobotę mecz ligowy w ramach 9 kolejki rozegrały siatkarki TKS Tomasovia Tomaszów Lubelski , które we własnej hali podejmowały ósmy zespół w tabeli Solna Wieliczka. Przed tygodniem podopieczne trenerów Stanisława Kaniewskiego i Krzysztofa Wróbla po niesamowitej walce, przegrały na wyjeździe w Ostrowcu Świętokrzyskim, więc przed dzisiejszym pojedynkiem wszyscy spodziewali się, że tomaszowianki na parkiecie pokażą sportową złość, co zaowocuje wygraną nad przedstawicielem z województwa Małopolskiego.

Podczas pierwszego seta jako pierwsze na prowadzenie wyszedł zespół z Wieliczki, lecz tomaszowianki błyskawicznie doprowadziły do remisu. Następnie po serwisach Katarzyny Marcyniuk wypracowały sobie trzypunktową przewagę na 4:1 i przez resztę seta wydawało się, że w pełni mają kontrolę nad wydarzeniami. Tak jednak było do końcówki tej odsłony, kiedy to przyjezdne zdołały zbliżyć się na odległość punktu 24:23 i zapachniało niespodziewanie emocjami. W tym momencie trenerzy Tomasovii wzięli jednak czas, co wystarczyło do tego, by wygrać seta 25:23.

Początek drugiego seta to dokładna kopia seta pierwszego, ponieważ po zagrywkach Katarzyny Marcyniuk ”niebiesko-białe” znów objęły prowadzenie 4:1, ale zawodniczki z Wieliczki zdołały doprowadzić do remisu 9:9,a nawet objąć prowadzenie 10:9. Po kilku chwilach na prowadzeniu były już ponownie tomaszowianki 14:11 i znów do tego przyczyniły się dobre zagrywki wspomnianej już Marcyniuk. Jednak nasze siatkarki nie utrzymały tego prowadzenia, bo po chwili było po 14. Na szczęście od tego momentu na parkiecie panowały już tylko podopieczne trenerów Kaniewskiego i Wróbla, które wypracowały sobie bezpieczną przewagę punktową, co pozwoliło na zwycięstwo w tym secie 25:19.

Kolejny i jak się potem okazało ostatni set, rozpoczął się od prowadzenia tomaszowianek 2:0, a następnie na tablicy z wynikami było 7:4. Wydawało się w tym momencie, że nasz zespół otworzył sobie autostradę do spokojnego zwycięstwa w tym secie i w całym meczu. Siatkarki z Wieliczki postanowiły się jednak mocniej postawić gospodyniom i doprowadziły nie tylko do remisu 8:8, ale po kilku minutach prowadziły nawet 16:13. Po wziętym czasie przez trenerów na zagrywkę udała się kapitan zespołu Martyna Dzida, a ta jak wszystkim wiadomo, potrafi posyłać nieprzyjemne dla rywalek piłki. Dzięki jej zagrywkom Tomasovia zdobyła, aż 5 punktów z rzędu i zrobiło się 18:16. Ta dwupunktowa przewaga nie wystarczyła do zwycięstwa, bo po chwili po raz kolejny był remis 19:19, dodajmy ostatni w meczu. Przy wyniku 21:20 na zagrywkę udała się Zofia Madej, po której serwisach zespół Tomasovii zdobył 3 punkty z rzędu na 24:20 i to wystarczyło na zwycięstwo w trzecim secie 25:21, a także w całym meczu 3:0.

MVP dzisiejszego meczu została wybrana Zofia Madej.

Tak jak wspomnieliśmy na początku to był mecz w ramach 9 kolejki, a więc siatkarki II ligi dotarły do półmetka rundy zasadniczej. Już za tydzień w ramach pierwszej kolejki rundy rewanżowej Tomasovia ponownie zagra przed swoimi kibicami z UMKS Kęczanin Kęty.

Tomasovia: Kateryna Pylypenko, Katarzyna Marcyniuk, Cecylia Pietruszka, Martyna Pietruszka, Gabriela Kostur, Zofia Madej, Aleksandra Tabaczuk (libero) oraz Paulina Olchawa, Martyna Staworzyńska, Klaudia Twardoch.

Foto: Robert Myszka