Siatkarki Tomssovii lepsze od UMKS Kęczanin Kęty.

Nietypowo bo w przedświąteczny piątek mecz ligowy w ramach 10 kolejki, a pierwszej w ramach rundy rewanżowej rozegrały siatkarki TKS Tomasovia Tomaszów Lubelski , które we własnej hali podejmowały UMKS Kęczanin Kęty . Zdecydowanym faworytem przed dzisiejszym pojedynkiem były zajmujące w tabeli 4 miejsce tomaszowianki, a rywalki w tej klasyfikacji zajmowały przedostatnie 9 miejsce.

Jednak w sporcie nie ma nic pewnego, a jak pokazał pierwszy set tomaszowianki, musiały się sporo napracować, by wyjść z niego ze zwycięską ręką. Pierwszy punkt zdobyły wprawdzie przyjezdne, ale po chwili po zagrywkach Katarzyny Marcyniuk podopieczne trenerów Stanisława Kaniewskiego i Krzysztofa Wróbla były na prowadzeniu 4:1. Przy wyniku 12:6 wydawało się, że Tomasovia jest na dobrej drodze, by z łatwością wygrać tego seta. Drużyna gości nie zamierzała się jednak poddawać i stopniowo zaczęła odrabiać straty, a skutkiem tego był fakt, że doprowadziła do remisu 17:17. Po kilku chwilach team z Kęt prowadził nawet 20:18, lecz końcówka tej parti należała już do naszej drużyny, która ostatecznie odniosła zwycięstwo 25;22.

Jeszcze większe emocje mieliśmy w drugim secie. Od początku tej odsłony na prowadzenie wyszły przyjezdne 5:1, a gdy przewaga gości wynosiła 9 oczek, gdzie rezultat brzmiał 8:17 tylko niepoprawni optymiści, mogli liczyć w zwycięstwo tomaszowianek. Bardzo rzadko się zdarza w siatkówce, by ktoś odrobił tak dużą stratę, o wygranej już nie wspominając. Tymczasem mieliśmy do czynienia z czymś, co wydawało się wręcz niemożliwe, ponieważ Tomasovia zdołała doprowadzić do remisu 22:22, po czym rozpoczęła się zażarta walka punkt za punkt. Po niesamowicie olbrzymich emocjach górą okazały się gospodynie, wygrywając na przewagi 32:30.

Pierwszy etap trzeciego seta był bardzo zacięty z obu stron, gdzie toczyła się walka punkt za punkt, ale tylko do rezultatu 10:10. W tym momencie za zagrywki wzięła się Zofia Madej, dzięki czemu zespół Tomasovii zdobył, aż 7 punktów z rzędu. Wprawdzie kolejne cztery akcje zakończyły się wygranymi siatkarek Kęczanina, które zmniejszyły straty do 3 oczek 17:14, jednak nic dwa razy się nie zdarza, mamy tu na myśli wydarzenia z drugiego seta i ta przewaga wystarczyła naszym zawodniczkom, by wygrać 25:21 i cały mecz 3:0.

MVP dzisiejszego meczu została wybrana Katarzyna Marcyniuk.

To był ostatni mecz ligowy w roku 2025. Kolejne emocje z udziałem naszej drużyny dopiero 10 stycznia, gdy po raz trzeci z rzędu zagra mecz domowy i zarazem derbowy z DRS AZS UMCS Lublin. W pierwszym starciu w Lublinie górą był AZS, który dosyć łatwo wygrał 3:0, więc na pewno tomaszowianki zrobią wszystko, by skutecznie zrewanżować się lubliniankom.

Tomasovia: Kateryna Pylypenko, Katarzyna Marcyniuk, Cecylia Pietruszka, Martyna Dzida, Gabriela Kostur, Zofia Madej, Akeksandra Tabaczuk (libero) oraz Martyna Staworzyńska, Paulina Olchawa, Marta Maga.

 

Foto: Robert Myszka